niedziela, 26 czerwca 2016

Day by day - my everyday makeup

 

Produkty, których używam prawie codziennie aby zacząc nowy dzień. Prawie jest tu hasłem kluczowym - często bowiem pomykam makeup free, bo tak wcale źle się nie czuję. Makijaż poprostu lubię. Ale swoje piegi też ;)
Moja niewielka kosmetyczka mieści tylko co czego najbardziej potrzebuję - jeśli się nie mieści, to tego nie potrzebuję. A przynajmniej mam takie założenie. Kosmetyki coraz się zmieniają, ale nei ukrywam, że jestem stała w uczuciach :p

1. Chantecaille Just Skin - jako baza - krem tonujący. Ten jest fantastyczny - jest "grubszy" niż typowy prześwitujący krem tonujący, ma lekkie krycie ale myślę, że z powodzeniem można zbudować krycie średnie. Wykończenie jest satynowe - po prostu idealny balans matu i rozświetlenia, który skutkuje w promiennej cerze. 

2. Chanel Long Lasting Concealer - korektor opcjonalnie, nie zawsze LUB tylko. Na płatki nosa i pod oczy. Dobry lecz niedoeceniony korektor w postaci lekko żelowej. Wkrótce opowiem o nim Wam więcej. 

3. ABH Brow Wiz - kredka do wypełnienia brwi. Ładnie podkreślone brwi ładnie dopełniają i obramowują twarz. Same napewno o tym wiecie. Czasami pomojam ten krok jeśli zegar głośno tyka, ale nieukrywam, że bardzo to lubię.

4. NARS Rue Bonaparte - cielista kredka na linie wodną otwiera i rozswietla oko. Długo szukałam odpowiedniego koloru cielistych kredek, których mamy teraz sporo na rynku. Jednak jedne są zbyt tępe w konsystencji, jedne zbyt pomarańczowe lub zbyt różowe. Ta jest zrównoważona, miękka ale dosc długotrwała. Dobrą alternatywą, tego koloru jest kredka od Isadory.

5. Zalotka Shiseido + Max Factor False Lash Effect mascara - stały zestaw, który po okazjonalnych skokach w bok powraca. Obecnie MF wprowadził nową szatę graficzną, w moim mniemaniu na minus, ale czy zachowali również formułę to przekonam się przy kolejnych zakupach. Tusz ten nie odbiega jakościowo od wysokopółkowych tuszy. 

 

6. Kevyn Aucoin Candlelight Highlighter - przygoda z rozświetlaczami dopiero się zaczęła. Zawsze podziwiam u innych, zwłaszcza jest to ulubiony krok wielu amerykanskich Youtuberów, ale wydawał mi się zbyt sztuczny i teatralny. Szukałam czegoś na każdy dzień, coś co podkręci codzienną rutynę i znalazłam rozświetlacz idealny - szampański odcień, subtelny, lekko połyskuje satynowo w słońcu, nadaje cerze świezości, trudno jest z nim przesadzić. 

7. Burberry Earthy Blush - róż, a raczej ze względu na swój odcień różobrązer- piękny ziemisty neutralny odcień. Zdjęcie nie oddaje jego koloru niestety, ale zapewniam Was, że nie jest taki nudny na jakiego wygląda ;)

8. MAC Modesty - bliżej pokazałam ją Wam TUTAJ, zdania o niej nie zmieniłam, wciąż lubię ten kolor - naturalny na każdy dzień. Lubię bawić się dodatkowo z konturówką, ale cóż lets keep it real - ain't nobody got time for that. 


Całość zajmuje mi około 10 minut przy uzyciu samych rąk. A jak jest u Was z codziennym makijażem i ile on trwa? 


  

4 komentarze:

  1. Podziwiam minimalizm :-)
    U mnie to wygląda znacznie gorzej, ale ja po prostu kocham się malować :-)
    Nie boję się wyjść z twarzą "s'ôte", bo spędzam dni bez makijażu normalnie, ale każdego dnia jakoś tak dobieram sobie go do humoru, ciuchów, dodatków itd. Takie małe burżujstwo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz ja tez lubię poranki i kolejne epizody z cyklu "pimp my face" ale ja nie maqm czasu na wiecej ! i trochę lenistwo dopada :p moj zestaw teoretycznie sprawdza mi sie do wszystkiego, czasem udaję picasso i domaluję krechę :) ot co.

      Usuń
  2. Hehe :-)No to ja maluję się pomiędzy śniadaniem, ubieraniem, pakowaniem do pracy i robieniem miliona innych rzeczy o godzinie 4 rano XD Nie mniej jednak zawsze wybieram coś innego i to jest fajne, a że mam ilościowo w czym wybierać... Sama rozumiesz ;-)

    OdpowiedzUsuń

All the cool kids leave a comment

Flickr Images