środa, 25 lutego 2015

Kiehl's Calendula Herbal-Extract Toner


Kiehl’s Calendula Toner to bez alkoholowy tonik nagietkowy. Przeznaczony do skóry wrażliwej, normalnej i mieszanej. Twierdzi, że delikatnie oczyszcza i łagodzi, może przyczynić się do poprawy problematycznych stref. Kiehl’s to marka, która nie jest mi obca, ale stosunkowo nie dawno dopiero wkroczyła na nasz polski rynek. Tonik ma bardzo prosty/krótki skład, w działaniu bardzo przypomina mi działanie rumiankowego toniku z Pat&Rub. A więc koi i zmiękcza skórę po wieczornym myciu twarzy. Nie szczypie, nie powoduje żadnej reakcji u mnie, nie jest lepki, ani tłusty. Nałożony wacikiem zdaje się wchłaniać w skórę i daje komfortowe uczucie. Ma bardzo delikatny ziołowy zapach nagietka, który ulatnia się momentalnie. Na spodzie buteleczki zatopione są płatki nagietka - moim zdaniem żadnej funkcji nie spełniają, a mają wypisane wręcz „hej, naprawdę zrobiliśmy ten tonik z nagietka”.

I to tyle.

 

A teraz. 

Kiehl’s to marka, założona w Nowym Jorku. Stylizowana na kosmetyki ze starych aptek, nie jest nastawiona na ostry marketing ani w Polsce ani za granicą. Natomiast postrzeganie i mniemanie o marce u konsumentów jest zadziwiające. Często składy wcale nie są takie super jak się wydaje i zawierają ledwie pył substancji naturalnych. Jak już mówiłam, miałam już kilka kosmetyków marki Kiehl’s. Szczerze mówiąc, ich produkty bywają zwykłe (wyjątek: Avocado eye cream … I luh ya pappi ...). Tak jak np. ten tonik. Jest produktem, który się u mnie dobrze sprawdza, bo wnikliwie obserwuje moją skórę, ale dla osoby, która kupiła sobie nowy tonik bez żadnej analizy istnieje ryzyko, że nawet nie zauważy działania toniku i powie, że jest bezużyteczny. 

Do czego zmierzam. 

Jest zbyt podstawowy na proponowaną za niego cenę (ok 140 zł za 125 ml). To samo znajdziesz gdzie indziej za 3 razy mniejszą kwotę, albo wiesz co? Zasusz nagietek, zagotuj w wodzie, odsącz i masz tonik nagietkowy. Simple as that. Chodzi mi o to, żeby nie dać się zwariować i nie zacząć nagle przestawiać się pielęgnacyjnie na Kiehl’s (linia Fuel bardzo przesusza, olejek na noc Midnight Recovery przyprawił mnie o wysyp niespodzianek). Na pewno marka ma swoje hity, mam nadzieję, że je poznam w odpowiednim czasie, a może Wy mi coś polecicie. 
Tonik zużyję z chęcią i kupię ponownie przy okazji kolejnej obniżki na Truskawie. Bo moim zdaniem nie jest wart swojej ceny. 

Ingredients: Water, Propylene Glycol, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Althaea Officinalis Root Extract, Calendula Officinalis Flower Oil, Allantoin, Arctium Lappa Root Extract, Hedera Helix (Ivy) Extract, Gentiana Lutea Extract 


 Poznałyście się już z marką? ;) 




[ I luh ya pappi, I luh ya luh ya luh ya pappi…]






 

21 komentarzy:

  1. To ja se zasuszę ten nagietek i zrobię ten tonik. Przynajmniej kasa w portfelu zostanie:D. Markę w sumie poznałam jak wkroczyła w nasze skromne polskie progi, kiedy blogi zaczęły huczeć. Serce mi zabiło mocniej, bo ja lubię naturalne produkty, zaczęłam przeczesywać neta i emocje opadły, bo tak jak piszesz w wielu przypadkach koło natury te produkty to nawet nie stały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak chyba najlepiej na tym wyjdziesz :D Albo kup tonik Pat&Rub, będzie to samo.
      Rozumiem, że Kiehl's może zawrócić w głowie, ta ich polityka, estetyka i "podejście". Ale serio, trzeba ich przez mocny filtr przepuszczać.

      Usuń
  2. Dużo tej marce słyszałam, ale nie próbowałam jej produktów.
    Nie meni jednak napisałaś fantastyczne podsumowanie, za co Ci cześć i chwała :-DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze poczytaj zanim zaszalejesz ;)))

      hahah.... *dancing like a maniac*

      Usuń
  3. Jeszcze nie miałam z Kiehls przyjemności(?) się poznać, przymierzam się do zakupu paru produktów, ale właśnie ze względu na cenę, zastanawiam się, czy faktycznie od razu kupować kilka produktów, czy postawić tylko na jeden.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj nowość dla mnie, muszę się przyznać, że widzę pierwszy raz

    OdpowiedzUsuń
  5. Markę poznałam i obecnie stosuję dwa kosmetyki Kiehl's: Rare Earth Pore Refining Tonic oraz Midnight Recovery Concentrate. Przyznam, że tonik nie zrobił na mnie wrażenia, natomiast z serum jestem bardzo zadowolona ;) Mam ochotę wypróbować jeszcze krem z awokado, o którym wspominasz, ale najpierw muszę zużyć to co mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kremik jak najbardziej tak, olejek sie u mnie kompletnie nie sprawdzil i malo teo wystraszyl przed innymi, ale Pai uratowal swoj honor ;)

      Usuń
  6. Jak tylko marka weszła do Polski to postanowiłam zrobić małe rozeznanie i moim zdaniem można znaleźć wiele innych kosmetyków w niższej cenie ;) jak chociażby tonik P&R lub po prostu samemu wykombinować taki tonik z nagietka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie ... napewno maja swoje hity ale wiesz ;)

      Usuń
  7. Olejek na noc wydał mi się nieodpowiedni dla mojej cery, ale krem pod oczy pragnę. Szczególnie jeśli faktycznie robi to, co obiecują ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kremik pod oczy nie jest anti-age ale ja i tak uwazam ze nie istanieje cos takiego jak antiage, dobry nawilzacz to podstawa :) a ten krem a awokado jak juz sie przyzwyczaisz do jego konsystencji bedzie Ci dzielnie sluzyl

      Usuń
    2. A dlaczego uważasz, że coś takiego nie istnieje? Rozwiń kiedyś tę myśl :) Osobiście uważam, że aktywne składniki faktycznie mają wpływ/działanie i cała formulacja ma sens w danym produkcie. Czasu nie zatrzymam, ale na pewno można wspomóc skórę i dać jej czegoś więcej. Oczywiście nawilżenie i natłuszczenie to podstawa, bo od niego wszystko się zaczyna :)

      Usuń
    3. Miałam na myśli bardziej może stwierdzenie, które jest już trochę zużyte. Long story short:
      zgadza się czasu nie cofniemy, done is done, możemy jedynie zapobiegać i powinniśmy, jednak jak widzę produkty które reklamują się jako anti-age a nie widzę w składzie ani jednego składnika takiego jak 1. SPF, 2. Witaminy A 3. Witaminy C/E, 4. kwasów glikolowych/mlekowych.salicylowych (5. witaminy B3 ostatecznie) to nie widzę sensu płacic mega kasy za coś co nigdy nie będzie odwracać szkód czasu (a raczej słońca) i nie będzie odbudowywać kolagenu w naskórku. To tak jak by kupić wtedy nawilżający krem w barbarzyńskiej cenie, który nic nie wniesie anty starzeniowego, a okaże się jakimś kosmetycznym chamem. Zmarszczki to mikroskopijne bruzdy, ubytki powstałe na skutek suchej skóry. Dlatego też badania dowodzą w jakiś sposób, że osoby z tłustą cerą będą miały mniej zmarszczek. Temat rzeka .......... :)))))
      To moja teoria, natomiast nie neguję całej idei przeciw starzeniowej, po prostu nie kupuję tej otoczki, która żeruje na nie wiedzy konsumentów, nikogo nie obrażając. Na szczęście coraz więcej mamy świadomych kupujących co rokuje pozytywnie na przyszłość pielęgnacji anti-age.

      Usuń
  8. Kiehl's jakoś nie omotał mnie sobą. Nie poczułam magii marki. Może jestem inna :D Słynne olejowe serum okazało się przyjemne, ale bez większego WOW. Ot, przyjemny zapach, ładnie się wchłania i tyle. Za wysoko chyba podniosłam poprzeczkę, bo spodziewałam się czegoś na poziomie Decleora.
    Seria z nagietkiem kusiła mnie bardzo do momentu, gdy zobaczyłam składy INCI. Phi, tyle płacić nie będę. Dostałam spory pakiet próbek i miniaturek, gdzie wraz z każdym następnym kosmetykiem mój zapał malał. Aż całkiem zaniknął.
    Koniec ;) Marka znika z mojego kosmetycznego horyzontu. Jedynie perfumy mnie interesują i kiedyś je kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wszelki zapał również już opadł. Po prostu nie ma o czym pisać, mam jeszcze odżywkę z olejkiem z oliwek, jest nawet nie zła, ale ponownie, odzywka ekspresowa z Natury Loreal tez jest"niezła" a przecież to nie o to chodzi..
      Mam listę mimo to więc to co postanowiłam, to i tak ostatecznie wypróbuję, ale póki co jest duuuużo ciekawszych rzeczy.

      Usuń
  9. I Like your blog very much! I found your posts very interesting! And also I like your beautiful photos! I know that blog requires much time, but keep doing it!
    I’ll be happy to see you in my blog!)

    Diana Cloudlet
    http://www.dianacloudlet.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. jak do tej pory czytałam o ich produktach głównie pochwalne recenzje, dobrze wiedziec, ze nie ma aż tak bardzo do czego wzdychać.

    OdpowiedzUsuń
  11. hehe, kiedy kupowałam kremik z avocado pani była wielce zdziwiona, że wolę krem nawilżający a nie antyejdżing... a ten krem jest mega i świetnie nawilża moje zasuszone zmarchy pod oczami :3

    OdpowiedzUsuń

All the cool kids leave a comment

Flickr Images