poniedziałek, 6 lutego 2012

Garnier Essentials Płyn do demakijażu 2w1, The Troublemaker




Garnier Essentials Płyn do demakijażu 2 w 1. Od niedawna pojawiła się na półkach drogerii nowa linia od Garnier przeznaczona do skóry wrażliwej. Świetnie! myślę sobie. Ale zaraz, przecież nie lubię Garnier... ale w naiwności swej, zupełnie nie wiedziec czemu, zapakowałam do koszyka dwu fazowy płyn do demakijażu. Ot, po dwóch tygodniach stosowania wieczorem, dziś donoszę:

- OKROPNY !
- jest bardzo tłusty 
- zostawia śliski film na oczach
- absolutnie nie dobiera się do tuszu, tu: nie noszę 50 warstw i tusz nigdy nie jest wodoodporny; mocno nasączony wacik trzymam  długo,i to zdecydowanie za długo jak na działanie takiego preparatu, bez tarcia się nie obejdzie, co uważam jest niedopuszczalne
- na opakowaniu jest napisane, że płyn nie zawiera zapachu, mój nos jednak twierdzi inaczej
- aplikowanie na wacik za każdym razem kończy się narozlewaniem produktu dookoła (w tym przypadku nie mam nic przeciwko >:)
- nie rozumiem, jak ten produkt miałby poradzic sobie z tuszami wodoodpornymi
- po użyciu płynu, obraz i pole widzenia zachmurzone, z okazjonalnymi przejaśnieniami 
- cena, ok 12 zł za 200ml
- brak alkoholu i parabenów - jedyny plus... 

Podsumowując...
Przypomniałam sobie, dlaczego nie przepadam za kosmetykami tej marki. Po prostu nie działają, nie ważne ile szans bym im dawała. Wracam pokornie do płynów z nieco wyższej półki. Tak jak w przypadku płynu Biodermy nie mogłam się doczekać wieczornego zmywania buzi, tak w tym przypadku, jest to dla mnie kara.
Nie polecam. A jakby co, to ostrzegałam.
***
Lately, Garnier came up with some new skincare products - a new sensitive line. I thought, great! Wait a minute… but I don’t like Garnier… whatever, I was so naive that I picked one up. After two weeks, let me tell you...

-it’s HORRIBLE
- leaves greasy residue on the skin
- it doesn’t break the mascara, I don’t wear 50 layers and it’s not waterproof; soaked cotton pad need to be pressed to the eye very long time and then I have to rub and that’s just not right and unacceptable
- it says sans fragrance, but my nose detects it
- it’s very easy to spill the product when applying (in this case- I don't mind >:)
- after taking the eye make up off the sight is foggy
- it’s cheap, need to check your local prizes
- without alcohol and parabens – the only positive thing  

To sum up…
I just remember again, why I don’t buy Garnier stuff. They just don’t work for me, no matter how many chances I give them. I humbly go back to more high end products and my beloved Bioderma. Taking my makeup off in the evening is like punishment for me right now.
I don't recommend it. You've been warned.



5 komentarzy:

  1. Witaj. Ja aż dwa razy dawałam mu szanse i dwa razy sie zawiodlam. Dokladnie mialam te same odczucia i 'objawy'. Koszmarny produkt. Nie polecam. Obecnie uzywam oliwki dla dzieci do demakijazu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, całkowicie okropny do granic możliwości.

      Usuń
  2. Patrz, a dla mnie to jeden z lepszych preparatów dwufazowych do demakijażu oczu :) Pobija go jedynie Yves Rocher i fenomenalna Helena Rubinstein.
    Byłam niepocieszona kiedy zniknęła seria Skóra wrażliwa, na szczęście potem wrócił w odmienionej szacie i nazwie, bo skład ten sam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie to zadziwiające jak ten sam produkt działa tak odmiennie na różne osoby :) Ja jeszcze szukam swoich ideałów.

      Usuń
    2. Tak to już jest :)
      Nadrabiam zaległości, bo udało mi się odgruzować pocztę :DDD

      Usuń

All the cool kids leave a comment

Flickr Images