środa, 23 lutego 2011

La Roche Posay Physiological Micellar Solution


Pod żadnym pozorem nie wolno nam iśc spac z makijażem a właściwie jego resztkami, Każda z nas to wie, ale nie zawsze przestrzega :) Kiedyś, kiedy człowiek był młody i głupi, to szedł spac i tyle. Ale horyzonty poszerzył na szczęście i wie dzisiaj dużo więcej na ten temat. Moim wyborem stał się płyn micelarny.
La Roche Posay Physiological Micellar Solution - delikatny ale bardzo skuteczny płyn, ładnie rozpuszcza makijaż oczu, na całą twarz nie stosuję raczej, bo o 22 kiedy biorę się za mycie, mojego bronzera już i tak nie ma, a buzię myję oddzielnie. Bezbarwny płyn nie zawiera parabenów, nie trzeba trzeć oczu, ale jak z każdym płynem czy mleczkiem, przytrzymać nasączonym płatkiem przez chwilę. Najfajniejszą częścią dla mnie jest zapach - malinowy?guma balonowa?nie wiem, ale bardzo mi odpowiada, MI, czyli komuś, komu żadne zapachy nie podchodzą. Butelka 200 ml w aptece ok 40 pln, ale drogie Panie od czego mamy Allegro, a więc złapałam za 18,90 pln. Nie wiele mi go zostało, a obserwuję płyn micelarny Biodermy, bo dobre opinie słyszałam, i postanowiłam to sprawdzić jak znajdę w rozsądnej cenie :) 
Stosuję prawie codziennie od 1,5 miesiąca i pozostało jeszcze 3/5 opakowania.

Czasami, jak już padam ze zmęczenia jak pies Pluto to używam chusteczek do demakijażu, ale nie jestem ich wielkiem fanem, więc są tylko awaryjnie pod ręką. Mój wybór padł na nawilżające chusteczki Neutrogeny, przyjemny, subtelny zapach, bardzo mokre, stają na wysokości zadania. Mogłyby być bardziej miękkie, ale jeszcze takich nie znalazłam.


A Wy czego używacie do demakijażu ?


La Roche Posay
Opakowanie : 5/5
Cena: 5/5
Ogólnie: 5/5



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

All the cool kids leave a comment

Flickr Images