piątek, 1 lutego 2013

Loreal Volume Million Lashes, epic joke


Loreal Volume Million Lashes, tusz w kolorze czarnym. Cóż, przyznaję, że spóźniłam się na imprezę i ten tusz mają/mieli już wszyscy i ich matki, ale lepiej późno niż jeszcze później. Cena regularna ok. 55 pln. Kupiłam w zestawie za 39 zł, czyli zapłaciłam za niego jakieś 20 pln. I cieszę się, że nie więcej, bo nie podoba mi się ten tusz. Na wizażu,aż się zdziwiłam, że takie dobre recenzje ma i oznaczony jako kwc poraz nie wiem który. Co mi się nie podoba?

 



Szczoteczka plastikowa – no niech będzie, wolę tradycyjne. Na początku była za sucha, nie nabierała za dużo tuszu na szczotkę. Po jakimś czasie, jak już się zadomowiła, zaczęła nabierać za dużo. Wypustek na tej szczoteczce jest zdecydowanie za mało, ustawione są w kilku rzędach, ale nie na całości. Nie cierpię na jakiś specjalny niedobór rzęs, ale po nałożeniu tego tuszu, nie ma ani volume ani długości (nikt nie obiecywał, że będzie, ale każdy tusz coś nie coś dodaje), a co mam? Posklejane rzęsy w kilka źdźbeł (kocham polski...), które na dobrą sprawę tylko ujmują mi rzęs.Na zdjęciu nie wygląda to tragicznie, ale musicie uwierzyc mi na słowo. Dadają moim rzęsom koloru czarnego, tyle.


Poza tym, po 2-3 godzinach na dolnej powiece i pod okiem mam bardzo nieładne spadające grudki, które osiadając na skórze w dzień, gdzie powietrze jest wyjątkowo wilgotne przeistaczają mnie w małą chodzącą smutną pandę. Jedyny plus jaki mogę znaleźć to chyba tylko ładne opakowanie i to, że rzęsy nie są po wytuszowaniu twarde. Poza tym jestem na jedno wielkie nie. Już mascara od Miss Sporty za 9 pln była o niebo lepsza... Wracam ze spuszczoną głową do MaxFactor False Lash Effect. A tak w ogóle to byłoby miło, gdyby Maybelline sprowadził do domu ponownie Maybelline Full&Soft, jeśli ktokolwiek jeszcze o niej pamięta ;)


  

40 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. hmm serio? zawsze myślałam że są dosc przeciętne :p dzięki ;)

      Usuń
    2. zazdroszczę ich chociaż przy moich oczach to musiałabym mieć chyba sztuczne aby były proporcjonalne ;)

      Usuń
    3. hehe napewno nie jest tak źle :)
      dzięki , chyba zacznę trochę bardziej je doceniac ;)

      Usuń
  2. Spadające grudki dyskwalifikują tusz, zazwyczaj tak się dzieje pod koniec opakowania, ale nie na początku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie! po takich opadach wiem że już czas się pożegnac z tuszem, ale nie nowe świeże opakowanie... lipa ogólnie :/

      Usuń
  3. Przyznam się że miała na nią oko ;) Może to ze względu że to mój ulubiony Loreal, może na to złote opakowanie. Nie wiem ... ale skutecznie ostudziłaś moje emocje.Spodziewałam się ogólnie czegoś lepszego, bardziej markowego np jak ich cienie Infaillible :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym bardziej, że w regularnej cenie 52-55 zł to jest nieporozumienie dla mnie. Cienie tylko testowałam ale to wystarczyło, żeby stwierdzic że są rewelacyjne, notmiast tusz jak sama widzisz ;)

      Usuń
  4. nie Ty jedna ;) ja kupiłam wersję do zielonych oczu, ale jeszcze jej nie otwierałam. Po paru bublach, które większości służyły, sceptycznie jestem nastawiona do wszelkich "hitów" ;) Podobnie mam z filmami. Jak się nasłucham, że super, to potem oczekuję nie wiadomo czego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha tak, poprzeczka z góry ustawiona wysoko a tu zonk. Jednak nie mam zamiaru jej obniżac, bo za to płacę a nie lubię jak się robie ze mnie durnia w żywe oczy. No cóż, nie zniechęcaj się bo może okaże się, że Twoja Ci będzie dobrze służyc, ja zużyję ale wyrzucę przy pierwszej lepszej okazji.

      Usuń
  5. Podobno tusze od Max Factor są naj naj najlepsze, a ten 2000 Calories to już oh i ah :) jeszcze nie miałam żadnego z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe no 2000 kalorii sie u mnie kompletnie nie sprawdziło, ale False Lash Effect jest super ;) jak narazie z Lorealem i tuszami średnio miałam sukcesy, oklepana Telescopic też jestem na wielkie nie :/

      Usuń
  6. a ja nie miałam tej maskary, gdzie ja się uchowałam, teraz to już raczej po nią nie sięgnę:D Piękne oczy masz:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. awww dziękuję ;)
      mi również się zeszło hehe tak, lepiej przeznac sobie te pieniążki na cos innego, albo inny tusz ;)

      Usuń
    2. tak też zrobię:D Jakoś w ogóle L'oreal mnie maskarowo nie kusi, co innego Lancome, niby ten sam koncern, a jakoś porównania między tuszami nie widzę:/

      Usuń
    3. mnie też nie ale raz na jakis czas robię wyjątek a później takie buty :) hehe jedyny który mi Loreal podpasował to był 4D czy cos takiego, super wydłuża ale reszta tuszy jakos nei bardzo do mnie przemawia... Lancome miałam chyba raz w życiu ale byłam zadowolona, Helenę bym chętnie dorwała ale 130 pln to trochę poczeka sobie ;P

      Usuń
    4. 4D pamiętam ten tusz, moja przyjaciółka go namiętnie kupowała:) oj Helenkę też bym spróbowała, może kiedyś trafi się mega promocja, nie traćmy nadziei:)

      Usuń
    5. ona nawet w promocji jest ciężka do przełknięcia ale to nic, nie tracmy nie :)

      Usuń
  7. też się kiedyś na nią skusiłam na fali popularności w internecie. miałam takie same odczucia i wrażenia. maszkara a nie maskara :) ładne masz rzęsiska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, czyli nic mi się nie wydawało ;) dziękuję bardzo :)

      Usuń
  8. dobrze, że jej nigdy nie kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się twój blog.
    Jeśli jeszcze nie wzięłaś/wziąłeś udziału w rozdaniu, które odbywa się na moim blogu to zapraszam do udziału http://podarta.blogspot.com/2013/01/styczniowa-loteria.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś ogólnie do L'Oreala jestem na "nie". Przejechałam się na jego produktach co najmniej kilka razy i od tego czasu podchodzę bardzo ostrożnie do zakupów tej marki. Najczęściej kupuje coś, jak mi ktoś poleci, pokaże i zobaczę na sobie. Nie mniej jednak, jak Ci się nie spodobał, to go odstaw i więcej nie kupuj :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja tak mam szczerze mówiąc... No niedawno otworzyłam więc trochę go poużywam ale już się rozglądam za nowym :p tamten będzie awaryjny dopóki nie wyschnie ;)

      Usuń
  11. no to wiem jakiego tuszu nie kupować :)
    zapraszam do siebie, przepis na indyczora jeszcze cieplutki :)) www.chilli-choco-latte.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię tusze z L'Oreala, ale tego nie próbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zależy też od rzęs i oczekiwań wobec danego tuszu ;)

      Usuń
  13. uzywalam go i mi sie kruszyl, ale ogolem nie byl zly. polecam tusze z pupy 10 zl drozsze, a naprawde fajne

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za tym tuszem :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze, że zrobiłaś recenzję na temat tego tuszu, bo też miałam na niego ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja bym w niego nie inwestowała ;)

      Usuń
  16. ja też wolę MaxFactor False Lash Effect :))
    Może jak złapie trochę powietza to się poprawi :)
    Ale u mnie też się osypywał :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łapał już dużo i nic się nie zminiło, a zaczął intensywnie wysychac nawet :/

      Usuń
  17. ja jeszcze nie trafiłam na mój idealny tusz w każdym była jakaś wada ale mam nadzieje że nadejdzie ten idealny zakup:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najbliższy to MF ale też wciąż szukam :)

      Usuń
  18. Thanks for finally talking about > "Loreal Volume Million Lashes, epic joke" < Loved it!

    My homepage; book of
    rah

    OdpowiedzUsuń

All the cool kids leave a comment

Flickr Images