niedziela, 10 czerwca 2012

NARS Douceur

No i nadszedł w końcu ten dzień, którego wyczekiwałam długo-kupiłam mój pierwszy róż :) Hahah oczywiście nie obyło się bez bezpiecznych kolorów brązu przeszywających wzdłuż i wrzesz, ale to już i tak dobry krok naprzód. Postawiłam na NARS Douceur. Długo się koło niego kręciłam, zaglądałam, podglądałam. dostałam kupon rabatowy na -15%, miałam jeszcze dodatkowe punkty do wykorzystania, więc już nie mogłam powiedzieć, że nie. Kupiłam na dobrze znanej truskawce (strawberrynet.com), przyszło w 4 dni? Rewelacyjna obsługa, jak zawsze.

 
Produkt zamknięty w pięknym czarnym opakowaniu, charakterystycznym dla marki. W środku znajdziemy ochronną wkładkę oraz lusterko.Waga produktu to niecałe 5g. 



W opakowaniu kolor ten wygląda jak nic ciekawego ale jestem nim pozytywnie zaskoczona i zachwycona. Różnie wygląda o różnych porach dnia. Moim zdaniem kolor bezpieczny, doskonały cały rok. Wiosną i Jesienią. Bardzo dobrze napigmentowany, intensywność koloru można zbudować wedle życzenia.



Kolor jest połączeniem brudnego różu, miejscami brązem a jeszcze niekiedy jasną śliwką. Na twarzy jest matowy, ale nie sprawia, że twarz jest płaska. Ma w sobie coś, co na to nie pozwala. Moim zdaniem, nałożony na kości policzkowe i lekko pod daje nam efekt wykonturowanej twarzy rodem z pokazu Victoria's Secret :) Jest również długotrwały, nie ściera się po dwóch godzinach i nie znika z twarzy. 

 


Jestem bardzo zadowolona z tego zakupu. Szukam jedynie jeszcze odpowiedniego pędzla do nakładania, jeśli macie coś do polecenia to chętnie poczytam. Cóż mogę powiedzieć więcej, mam ochotę na więcej ;)


2 komentarze:

All the cool kids leave a comment

Flickr Images