środa, 4 maja 2011

Lush Ocean Salt

 Lush Ocean Salt, peeling do twarzy, do wszystkich rodzajów cer. Nie widzę jednak, aby dobrze sprawował się przy cerach wrażliwych i naczynkowych. Peeling zawiera drobinki i drobiny soli, które są w kremowej "paście". Pachnie dość przyjemnie dla mnie, trochę świeżo, dzięki limonce, ale trochę jak margerita, ponieważ w swoim składzie ma wódkę :) hahah... na końcu zawiera dwa parabeny więc nie jest tak super naturalny jak twierdzi producent, ale przemilczmy ten fakt.


Image and video hosting by TinyPic

Pudełeczko plastikowe, czarne odkręcane, charakterystyczne dla tej marki. Kupiłam ostrożnie najmniejszą pojemność 120 gr czyli nie całe 120 ml. Porównując z innymi peelingami, mój zupełnie nie ma koloru niebieskiego, tak jak jest to na zdjęciu producenta, ale i jak na zdjęciach innych użytkowników. Nie wiem czy to dobrze czy to źle, ale tak jest.

Image and video hosting by TinyPic

Co do samej konsystencji. Niestety trzeba być tu bardzo ostrożnym bo można sobie narobić biedy, tylko nikt o tym jakoś głośno nie mówi. Sól jest różnej wielkości i malutkie, drobniutkie, ale i potężne grudki, które jak wyczuje pod palcami to wyrzucam. Drobinki te są ostre, i trzeba bardzo delikatnie masować twarz bo będzie wręcz po prostu bolało. Sama pasta w której siedzą drobinki jest bardzo przyjemna i odświeżająca. Peeling robię raz -dwa razy w tygodniu, nie ma potrzeby więcej. Po tym peelingu cera jest mięciutka i bardzo gładka. Efekt jest zadowalający, ale zajmuje chwile, żeby się nauczyć z nim obchodzić i się do niego przyzwyczaić. Ciekawa odskocznia od zwykłych peelingów, ma rzesze fanów, nie wiem czy kupię ponownie, bo mam na oku jeszcze parę innych do wypróbowania ;)

A Wy macie swoje ulubione peelingi do twarzy?

1 komentarz:

  1. ja już od jakiegoś czasu regularnie kupuję peeling z St.Ives i jestem z niego zadowolona :)
    jak tylko przetestuję pomadkę na pewno się podzielę wrażeniami ;)

    OdpowiedzUsuń

All the cool kids leave a comment

Flickr Images